Siquijor – mistyczna wyspa
Mity i legendy o czarownicach i uzdrowicielach na Siquijor: mistyczna podróż do współczesności
Legendy o powstaniu Siquijor
Według jednej z opowieści z morza wynurzył się niegdyś ogromny wapienny głaz, spowity mgłą i błyskawicami. Gdy mgła opadła, wyspa Siquijor ukazała się w całej swojej okazałości, a pierwsi osadnicy, którzy ją zamieszkiwali, zostali później nazwani Siquijodnons – i tak właśnie do dziś określają się miejscowi. Ta historia wcale nie wydaje się tak daleka od rzeczywistości, ponieważ Siquijor faktycznie jest efektem długotrwałych procesów geologicznych zachodzących w morzu. Do dziś rolnicy w górzystych rejonach wyspy znajdują na swoich polach muszle, a Siquijor obfituje w skały koralowe, co wyraźnie wskazuje na jej wynurzenie się z morskich głębin.
„La Isla del Fuego” – Wyspa Ognia
Przed hiszpańską kolonizacją Siquijor znana była jako Katugusan, nazwana tak od drzew Tugas (Molave), które rosną na całej wyspie. W 1565 roku Hiszpanie pod wodzą Estébana Rodrigueza i Juana Aguirre odkryli wyspę i nazwali ją po hiszpańsku „Isla del Fuego” („Wyspa Ognia”) ze względu na liczne świetliki, które nocą ją rozświetlały. To zjawisko przyrodnicze (dziś bardzo rzadkie) prawdopodobnie było powodem, dla którego Siquijor zyskało początkowo opinię miejsca zaczarowanego, i dlaczego nawet miejscowi z sąsiednich wysp w tamtych czasach obawiali się tu przybywać.
Nazwa wyspy Siquijor
Jeśli chodzi o dzisiejszą nazwę, według folkloru Hiszpanie zostali przywitani podczas odkrycia przez króla Kihoda (o którym praktycznie nic nie wiadomo), który przedstawił się jako „si Kihod„. Hiszpanie jednak myśleli, że podaje im nazwę wyspy. Uznali „si Kihod” za trudne do wymówienia, więc dostosowali ją do hiszpańskiej wymowy. W języku hiszpańskim nie używa się litery k, natomiast h jest zawsze nieme, więc twarde h w Kihod zamieniono na j. Ostateczny rezultat: Siquijor.
To jednak tylko jedna z możliwych wersji pochodzenia nazwy wyspy. Inna wyjaśnia ją poprzez słowo w języku Bisaya quidjod („odpływ”). Trzecia teoria mówi, że Hiszpanie zapytali miejscowych, jak najlepiej dostać się na Siquijor. Odpowiedzieli „Sequor” („Podążaj za falami”), co zostało źle zrozumiane i w rezultacie przekształciło się w nazwę Siquijor. Która teoria jest prawdziwa, prawdopodobnie nigdy się nie wyjaśni.
Korzenie wiary w czarownice i uzdrowicieli -
Historyczne przekazy z dawnych czasów
Pierwsze historyczne wzmianki o czarownicach na Siquijor

Legendy o czarownicach w filipińskiej mitologii
Czym właściwie jest czarownica?
Mambabarang
Aswang
Mangkukulam
Legendy o uzdrowicielach na Siquijor
Mieszanka sztuki leczniczej i praktyk magicznych sprawiła, że Albularya były zarówno szanowane, jak i budzące strach. Z jednej strony ceniono je za zdolność łagodzenia lub nawet leczenia chorób za pomocą ziół, roślin leczniczych i tradycyjnych metod leczenia. Z drugiej strony krążyły legendy, że niektórzy Albularya wykorzystywali również mroczne moce, aby wyrządzać krzywdę – poprzez klątwy, czary czy rzucanie czarnej magii. Ta podwójna rola jako uzdrowiciela i potencjalnego czarownika przyczyniała się do mistycznej aury otaczającej Albularya i czyniła je postaciami ambiwalentnymi na Siquijor i w całych Filipinach.
Zwłaszcza na wiejskim Siquijor, gdzie dostęp do opieki medycznej był często utrudniony, zaufanie do umiejętności Albularya było jeszcze większe. Uważano je nie tylko za uzdrowicieli, ale także za duchowych przewodników, zdolnych do komunikowania się z duchami przodków i innymi istotami nadprzyrodzonymi. Te tradycje były pielęgnowane przez pokolenia i stały się integralną częścią życia mieszkańców wyspy.
Jednak ze względu na powiązanie sztuki leczniczej z magią, Siquijor często pozostawało celem nieufności i lęków, co kształtuje historię wyspy do dziś. Wiele osób z sąsiednich wysp i regionów długo nie odwiedzało Siquijor, postrzegając wyspę jako „zaczarowaną krainę”. Nawet hiszpańscy kolonizatorzy, którzy próbowali nawracać mieszkańców na chrześcijaństwo, musieli zmierzyć się z tymi głęboko zakorzenionymi przekonaniami, które przetrwały do dzisiejszych czasów.
Filipiny przyjęły katolicyzm w 1521 roku, jednak misjonarze dotarli na Siquijor dopiero w XVII wieku, prawdopodobnie zniechęceni plotkami o czarach. Tradycje szamańskie były głęboko zakorzenione w kulturze wyspy, ale z czasem oba systemy wierzeń zaczęły się przenikać, dzięki czemu wierzenia szamańskie przetrwały obok chrześcijaństwa.
Siquijor – wyspa uzdrowicieli dzisiaj
Dziś rytuały uzdrowicieli na Siquijor są bardzo różnorodne. Popularną praktyką jest rytuał „bolo-bolo”. Polega on na użyciu szklanki napełnionej świeżą wodą, słomki i jednego lub dwóch magicznych kamieni w szklance. Podczas przesuwania szklanki nad pacjentem, uzdrowiciel dmucha powietrzem w wodę; kamienie mają za zadanie odpędzać zaklęcia i duchy, przez co woda staje się mętna i mogą pojawiać się mistyczne obiekty. W trakcie procesu leczenia może na przykład pojawić się igła (wywołana przez klątwę voodoo w laleczce) lub różne inne przedmioty obciążające ducha lub duszę. Procedura trwa, aż woda stanie się znów czysta, co uznaje się za znak powrotu zdrowia.
Inne praktyki obejmują komunikację z przodkami, tzw. „Tigi”, przede wszystkim w celu leczenia chorób dziedzicznych, a także wróżenie z dłoni czy przewidywanie przyszłości. Nawet dziś na Siquijor można udać się do uzdrowiciela, aby zdjąć istniejącą klątwę lub rzucić ją na inną osobę. Rytuały te wymagają jednak, by wcześniej wyrządzono ci jakąś krzywdę, a rzucana klątwa stanowiła reakcję na tę szkodę.
Większość uzdrowicieli na Siquijor mieszka dziś w górach wioski San Antonio i podczas swoich rytuałów zazwyczaj nie podaje cen, oczekując raczej dobrowolnego napiwku (poza miksturami magicznymi). Nawet dziś na Siquijor można kupić mikstury magiczne. Szczególnie popularny jest eliksir miłosny Lumay (Bisaya/Cebuano) lub Guyama (Tagalog), który sprawia, że osoba go pijąca zakochuje się w tobie.
Ponadto istnieje wiele innych mikstur o różnych celach, takich jak „tawa-tawa” (radość), „sumbalik” (powrót), „tulay” (połączenie) czy „tulog-tulog” (spokój). Składniki najpotężniejszych eliksirów są jednak gotowane po długim przygotowaniu w specjalnym dniu w roku: w Czarną Sobotę (dzień po Wielkim Piątku, kiedy Chrystus został złożony do grobu). W Filipinach dzień ten uważany jest za dzień żałoby, stąd określenie „czarny”. W tym czasie uzdrowiciele z całych Filipin spotykają się raz w roku na Siquijor podczas Healing Festival, aby wspólnie wykonywać dawne praktyki, świętować je i udostępniać je odwiedzającym.
Folk Healing Festival zostało zainicjowane w 2010 roku przez ówczesnego gubernatora Orlando Fua Jr., aby odmienić negatywny wizerunek wyspy z „Wyspy Czarownic”. Festiwal miał na celu promowanie turystyki oraz zachowanie dziedzictwa tradycyjnych praktyk leczniczych. W rezultacie Siquijor stało się znane jako „Wyspa Leczenia”
